Jesienią trudno o bardziej kuszący zapach niż połączenie dyni, masła i cynamonu. Te puszyste bułeczki mają piękny pomarańczowy kolor, delikatne ciasto i wilgotny, cynamonowy środek. Najlepsze są jeszcze lekko ciepłe, kiedy kolejne warstwy łatwo się rozdzielają, a maślany farsz pozostaje miękki.
Składniki na ciasto
- 500 g mąki pszennej
- 180 g gęstego puree z pieczonej dyni
- 150 ml letniego mleka
- 7 g suchych drożdży
- 60 g cukru
- 1 jajko
- 60 g roztopionego masła
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki cynamonu
Cynamonowy środek
- 70 g miękkiego masła
- 90 g brązowego cukru
- 2 łyżeczki cynamonu
- 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
- szczypta gałki muszkatołowej
- 50 g drobno posiekanych orzechów włoskich lub pekan
Kremowa polewa
- 100 g serka śmietankowego
- 40 g miękkiego masła
- 50 g cukru pudru
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 1–2 łyżki mleka
Przygotowanie ciasta
Do dużej miski wlewam letnie mleko, dodaję drożdże oraz łyżeczkę cukru. Mieszam i pozostawiam na kilka minut.
Dodaję puree z dyni, jajko, pozostały cukier, wanilię oraz roztopione, ale już przestudzone masło. Mieszam do połączenia.
Stopniowo wsypuję mąkę, sól i cynamon. Wyrabiam ciasto przez około 8–10 minut. Powinno być miękkie, elastyczne i delikatnie klejące. Staram się nie dodawać zbyt dużo dodatkowej mąki – dzięki temu upieczone bułeczki pozostaną puszyste.
Ciasto przekładam do lekko natłuszczonej miski, przykrywam i pozostawiam w ciepłym miejscu na około 60–90 minut, aż wyraźnie zwiększy objętość.
Cynamonowy farsz
Brązowy cukier mieszam z cynamonem, imbirem i gałką muszkatołową.
Wyrośnięte ciasto przekładam na blat i rozwałkowuję na duży prostokąt o grubości około 5 mm. Całą powierzchnię smaruję miękkim masłem, zostawiając niewielki margines przy jednej krawędzi.
Posypuję mieszanką cukru i przypraw, a następnie orzechami.
Ciasto zwijam ciasno w roladę, zaczynając od dłuższego boku. Ostrym nożem lub nitką kroję je na 9–12 grubych kawałków.
Drugie wyrastanie
Bułeczki układam obok siebie w formie wyłożonej papierem do pieczenia, pozostawiając między nimi trochę miejsca.
Przykrywam ściereczką i pozostawiam jeszcze na około 30 minut. W tym czasie bułeczki ponownie urosną i zaczną się ze sobą stykać.
Pieczenie
Piekarnik nagrzewam do 180°C.
Bułeczki piekę przez około 22–28 minut, aż wyrosną i lekko się zezłocą. Nie piekę ich zbyt długo, ponieważ właśnie delikatne, wilgotne ciasto jest tutaj największą zaletą.
Już po kilkunastu minutach z piekarnika zaczyna wydobywać się intensywny zapach cynamonu, dyni i karmelizującego się cukru.
Kremowa polewa
Serek śmietankowy ucieram z masłem, cukrem pudrem i wanilią. Dodaję tyle mleka, aby powstała gładka, dość gęsta polewa.
Rozprowadzam ją na jeszcze lekko ciepłych bułeczkach. Pod wpływem temperatury delikatnie się rozpuszcza i wpływa pomiędzy cynamonowe warstwy.
Jak uzyskać wyjątkowo miękkie bułeczki?
Najważniejsze jest gęste puree z dyni. Jeśli zawiera dużo wody, warto wcześniej odparować je przez kilka minut na patelni. Dzięki temu łatwiej kontrolować konsystencję ciasta.
Nie należy również przesadzać z mąką. Ciasto przed wyrastaniem może być lekko klejące – po wyrośnięciu znacznie łatwiej będzie je rozwałkować.
Najlepsze jeszcze ciepłe
Po przekrojeniu lub oderwaniu jednej bułeczki widać pomarańczowe, puszyste ciasto poprzeplatane ciemniejszymi warstwami cynamonowego nadzienia. Brązowy cukier podczas pieczenia łączy się z masłem i tworzy w środku lekko karmelowy sos.
Podane z kawą albo gorącą herbatą smakują szczególnie dobrze podczas chłodnych, jesiennych wieczorów. A kiedy są w piekarniku, zapach cynamonu rzeczywiście rozchodzi się po całym domu.