Dynia w tej wersji wygląda zupełnie inaczej niż w klasycznej zapiekance. Zamiast kroić ją w kostkę, przygotowuję długie, cienkie listewki i przeplatam je jak małą kratkę. Pomiędzy dwiema dyniowymi warstwami zamykam kremowy farsz z pieczarek i sera. Po upieczeniu brzegi dyni mocno się rumienią, a środek pozostaje miękki i soczysty.
Składniki
- 700 g dyni piżmowej
- 350 g pieczarek
- 1 mała cebula
- 2 ząbki czosnku
- 120 g tartej mozzarelli
- 40 g parmezanu
- 2 łyżki śmietanki 18%
- 1 łyżka masła
- 1 łyżka oliwy
- 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
- 1/2 łyżeczki tymianku
- sól
- świeżo mielony pieprz
- szczypta gałki muszkatołowej
Przygotowanie
Dynię obieram i wybieram część bez pestek. Kroję ją najpierw w cienkie plastry, a następnie w długie listewki o szerokości około 1–1,5 cm.
Listewki powinny być cienkie i elastyczne. Jeśli dynia jest bardzo twarda, wkładam je na około 2 minuty do wrzącej wody, a następnie dokładnie osuszam. Dzięki temu łatwiej będzie je przeplatać.
Na papierze do pieczenia układam kilka listewek pionowo. Kolejne przeplatam poziomo – raz nad, raz pod poprzednimi – tworząc niewielką kwadratową kratkę. W ten sam sposób przygotowuję drugą kratkę. Na jedną porcję potrzebne są dwie.
Pieczarki drobno siekam. Na patelni rozgrzewam masło z oliwą, dodaję posiekaną cebulę i smażę do zeszklenia. Dorzucam pieczarki i smażę na mocniejszym ogniu, aż dobrze się zarumienią i odparuje z nich woda.
Dodaję czosnek, tymianek, pietruszkę, sól, pieprz oraz odrobinę gałki muszkatołowej. Na koniec mieszam farsz ze śmietanką, mozzarellą i parmezanem. Masa powinna być gęsta – zbyt mokry farsz będzie wypływał z dyniowych kratek.
Na przygotowanej kratce układam porcję farszu, pozostawiając wolne brzegi. Przykrywam drugą kratką i delikatnie dociskam boki. Wystające końcówki dyni można wsunąć pod spód, aby powstała zwarta paczuszka.
Gotowe kratki układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i lekko smaruję oliwą.
Piekę w 190°C przez około 30–35 minut, aż dynia będzie miękka, a jej brzegi mocno złociste. Na ostatnie kilka minut można włączyć funkcję grill, żeby uzyskać jeszcze bardziej przypieczoną powierzchnię.
Najlepszy moment jest po przekrojeniu
Z zewnątrz widać przede wszystkim pomarańczową, rumianą kratkę. Dopiero po przecięciu pojawia się gruba warstwa kremowego, grzybowo-serowego farszu zamkniętego pomiędzy dwiema warstwami dyni.
Podaję je od razu po upieczeniu, posypane świeżą pietruszką lub tymiankiem. Świetnie smakują jako jesienna kolacja, ciepła przekąska albo efektowny dodatek do obiadu.
Wskazówka: najlepiej sprawdzi się dynia piżmowa – jej długa, pełna część pozwala wycinać równe listewki, które znacznie łatwiej przeplatać.