Zwykłe puree ziemniaczane można zamienić w efektowne danie, które po przekrojeniu skrywa soczyste mięsne nadzienie. Zamiast przygotowywać osobno ziemniaki i mięso, formuję z masy ziemniaczanej długą rynnę, wypełniam ją aromatycznym farszem, dokładnie zamykam i piekę w całości. Wierzch robi się złocisty, a środek pozostaje miękki i soczysty.
Składniki
Masa ziemniaczana:
- 1 kg ziemniaków
- 1 jajko
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej
- 40 g masła
- 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
- sól i pieprz
- szczypta gałki muszkatołowej
Farsz:
- 500 g mięsa mielonego
- 1 cebula
- 1/2 czerwonej papryki
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżka koncentratu pomidorowego
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- 1/2 łyżeczki oregano
- sól i pieprz
- 1 łyżka oleju
Na wierzch:
- 80–100 g tartego sera
- odrobina natki pietruszki
Przygotowanie
Ziemniaki obieram, gotuję w osolonej wodzie do miękkości i bardzo dokładnie odcedzam. Jeszcze gorące przeciskam przez praskę. Dodaję masło, a kiedy masa lekko przestygnie, również jajko, mąkę ziemniaczaną, natkę, pieprz i gałkę muszkatołową. Wyrabiam na jednolitą, zwartą masę.
Na patelni rozgrzewam olej i podsmażam drobno posiekaną cebulę. Dodaję czosnek, mięso mielone oraz pokrojoną w małą kostkę paprykę. Smażę, aż mięso się zarumieni. Następnie dodaję koncentrat pomidorowy, słodką paprykę, oregano, sól i pieprz. Farsz powinien być soczysty, ale bez nadmiaru płynu. Odstawiam go na kilka minut do przestudzenia.
Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia rozkładam masę ziemniaczaną, tworząc długi i gruby prostokąt. Palcami formuję pośrodku głęboką rynnę, pozostawiając grube ziemniaczane ścianki.
Całą rynnę wypełniam przygotowanym mięsem. Następnie delikatnie przesuwam ziemniaczaną masę z boków ku środkowi i dokładnie zamykam farsz, tworząc jeden duży podłużny bochenek. Wygładzam powierzchnię wilgotnymi dłońmi.
Wierzch posypuję tartym serem i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 200°C. Piekę około 35–45 minut, aż ziemniaczana skorupka będzie wyraźnie złocista i lekko chrupiąca.
Po wyjęciu z piekarnika zostawiam całość na około 10 minut. To ważne – dzięki temu rolada łatwiej się kroi i farsz pozostaje dokładnie w środku.
Podaję w grubych plastrach, posypanych świeżą natką pietruszki. Najlepiej smakuje od razu po upieczeniu, kiedy ziemniaczana warstwa jest jeszcze chrupiąca z wierzchu, a mięsny środek gorący i soczysty.
Wskazówka: jeśli puree jest bardzo miękkie, warto dodać jeszcze jedną łyżkę mąki ziemniaczanej. Masa musi być na tyle zwarta, aby bez problemu utrzymała mięsne nadzienie podczas pieczenia.