Są takie przepisy, które najlepiej smakują wtedy, gdy zapominamy o nożu i widelcu. Ta pieczona masa z białej fasoli i pieczarek właśnie do nich należy. Z wierzchu robi się apetycznie rumiana i lekko chrupiąca, a w środku pozostaje miękka i delikatna. Po wyjęciu z piekarnika stawiam ją na stole i po prostu odrywam kawałek po kawałku.
Składniki
- 2 puszki białej fasoli, około 480 g po odsączeniu
- 250 g pieczarek
- 2 jajka
- 1 mała cebula
- 2 ząbki czosnku
- 3 łyżki oliwy
- 3 łyżki bułki tartej
- 2 łyżki startego parmezanu
- 1 łyżeczka suszonego tymianku
- 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
- sól i świeżo mielony pieprz
- kilka gałązek świeżego tymianku lub rozmarynu
Przygotowanie
Fasolę dokładnie odsączam i przepłukuję. Przekładam ją do miski i rozgniatam widelcem lub krótko miksuję. Nie robię idealnie gładkiego puree – kilka drobnych kawałków fasoli sprawia, że po upieczeniu całość ma ciekawszą strukturę.
Cebulę drobno siekam i podsmażam na łyżce oliwy. Gdy stanie się miękka, dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek i smażę jeszcze około 30 sekund.
Podsmażoną cebulę dodaję do fasoli. Wbijam jajka, wsypuję bułkę tartą, parmezan, tymianek i paprykę. Doprawiam solą oraz pieprzem. Wszystko dokładnie mieszam. Masa powinna być gęsta i łatwa do rozsmarowania.
Blachę wykładam papierem do pieczenia i delikatnie smaruję oliwą. Wykładam masę fasolową i rozprowadzam ją na grubość około 1,5–2 cm.
Pieczarki oczyszczam i kroję w grubsze plasterki lub nieregularne kawałki. Wciskam je bezpośrednio w powierzchnię masy. Skrapiam pozostałą oliwą i posypuję świeżym tymiankiem albo rozmarynem.
Piekę około 30–35 minut w temperaturze 200°C, aż powierzchnia mocno się zarumieni, pieczarki będą upieczone, a brzegi staną się wyraźnie chrupiące.
Po wyjęciu z piekarnika zostawiam całość na około 5–10 minut. Nie kroję jej na równe porcje. Odrywam rękami nieregularne kawałki – właśnie wtedy najbardziej widać miękki fasolowy środek i chrupiące, przypieczone brzegi.
Jak podawać?
Najlepsza jest jeszcze ciepła, podana z sosem czosnkowym, jogurtowo-ziołowym albo lekkim dipem z musztardą. Można też postawić całą blachę na środku stołu i pozwolić każdemu odrywać własne kawałki.
To prosty sposób na białą fasolę, który wygląda zupełnie inaczej niż klasyczne kotleciki. Pieczarki zatopione bezpośrednio w masie mocno się rumienią, a nieregularnie odrywane kawałki mają za każdym razem trochę inną proporcję miękkiego środka i chrupiącej powierzchni.