To jeden z tych przepisów, które najlepiej postawić na środku stołu i pozwolić każdemu odrywać kolejne kawałki. Miękkie ziemniaczane kuleczki układam bardzo ciasno wokół całego krążka sera. W piekarniku ich brzegi robią się złociste, kuleczki łączą się ze sobą, a ser w środku zamienia się w gorący, kremowy sos.
Składniki
- 1 kg ziemniaków
- 1 krążek camemberta, około 200–250 g
- 1 jajko
- 3 łyżki skrobi ziemniaczanej
- 50 g drobno startego parmezanu
- 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
- 1 ząbek czosnku
- 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
- sól i świeżo mielony pieprz
- 2 łyżki roztopionego masła
- odrobina oleju do formy
Przygotowanie
Ziemniaki obieram i gotuję w osolonej wodzie do miękkości. Bardzo dokładnie je odcedzam, a następnie przeciskam przez praskę. Zostawiam na kilka minut, aby odparowały i lekko przestygły.
Do ziemniaków dodaję jajko, skrobię ziemniaczaną, parmezan, przeciśnięty czosnek, natkę pietruszki, paprykę oraz pieprz. Wszystko dokładnie mieszam. Masa powinna być miękka, ale na tyle zwarta, żeby można było bez problemu formować kuleczki.
Z masy ziemniaczanej robię niewielkie kulki, mniej więcej wielkości orzecha włoskiego.
Okrągłą formę wykładam papierem do pieczenia i delikatnie smaruję olejem. Na samym środku ustawiam cały krążek camemberta. Jego wierzch lekko nacinam nożem, uważając, aby nie przeciąć sera na wylot.
Wokół sera układam pierwszą warstwę ziemniaczanych kuleczek. Powinny leżeć naprawdę ciasno jedna przy drugiej. Następnie dokładam kolejne kuleczki, aż wypełnią całą formę.
Wierzch smaruję roztopionym masłem.
Pieczenie
Wstawiam formę do piekarnika nagrzanego do 200°C i piekę przez około 30–35 minut.
Pod koniec można włączyć na 2–3 minuty funkcję grilla, aby ziemniaczane kuleczki mocniej się przyrumieniły.
W czasie pieczenia kulki delikatnie zwiększają objętość i sklejają się bokami. Zamiast kilkudziesięciu osobnych kuleczek powstaje więc jeden duży, złocisty placek, który można odrywać kawałek po kawałku.
Najlepszy jest środek
Camembert staje się bardzo miękki i kremowy. Odrywam kilka gorących ziemniaczanych kuleczek i od razu zanurzam je w płynnym serze ze środka.
Z zewnątrz są lekko chrupiące, a wewnątrz pozostają miękkie i puszyste. Najlepiej podawać całość od razu po upieczeniu, kiedy ser jest jeszcze gorący i ciągnący.
Wskazówka: jeśli masa ziemniaczana mocno klei się do dłoni, zamiast dosypywać dużo skrobi wystarczy lekko zwilżyć ręce wodą. Dzięki temu kuleczki pozostaną delikatne po upieczeniu.