Skip to content
Babcine Przepisy
Dania

Wciskam cienkie paski dyni pionowo w mięso mielone – po upieczeniu każdy plaster ma pomarańczowe prążki

Jesienią dynia pojawia się u mnie w kuchni bardzo często, ale tym razem zamiast robić z niej zupę czy klasyczną zapiekankę, wykorzystuję ją zupełnie inaczej. Kroję dynię w cienkie paski i wciskam je pionowo w doprawione mięso mielone. Dzięki temu po upieczeniu każdy plaster ma efektowne pomarańczowe prążki, a dynia sprawia, że mięso pozostaje soczyste.

Składniki

  • 700 g mięsa mielonego wieprzowo-wołowego
  • około 350 g dyni
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 jajko
  • 3 łyżki bułki tartej
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki
  • 1 łyżeczka suszonego majeranku
  • 1 łyżeczka musztardy
  • sól i pieprz do smaku
  • 1 łyżka oleju
  • odrobina natki pietruszki do podania

Przygotowanie

Dynię obieram, usuwam pestki i kroję miąższ w długie, dość cienkie paski. Najlepiej, żeby miały około 3–4 mm grubości – wtedy zdążą zmięknąć razem z mięsem, ale nadal będą dobrze widoczne po przekrojeniu.

Cebulę drobno siekam i podsmażam na niewielkiej ilości oleju. Gdy się zeszkli, dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek, mieszam przez kilkanaście sekund i zdejmuję patelnię z ognia.

Mięso mielone przekładam do dużej miski. Dodaję cebulę z czosnkiem, jajko, bułkę tartą, musztardę, słodką i wędzoną paprykę oraz majeranek. Doprawiam solą i pieprzem, a następnie dokładnie wyrabiam masę.

Formuję z niej podłużny, zwarty bochenek i przekładam do naczynia do zapiekania.

Teraz najważniejszy etap. W mięso wciskam pionowo paski dyni, jeden obok drugiego, pozostawiając pomiędzy nimi niewielkie odstępy. Powinny wejść dość głęboko w mięsną masę. Im bardziej regularnie je rozłożę, tym ciekawszy wzór pojawi się później na plasterkach.

Całość delikatnie smaruję olejem.

Pieczenie

Piekarnik nagrzewam do 190°C. Mięso piekę przez około 50–60 minut, aż powierzchnia będzie mocno rumiana, a dynia miękka i lekko skarmelizowana.

Po wyjęciu z piekarnika nie kroję pieczeni od razu. Zostawiam ją na około 10 minut, żeby odpoczęła i zachowała wszystkie soki.

Dopiero wtedy kroję ją w grube plastry.

I właśnie tutaj pojawia się najlepszy efekt – w każdym kawałku widać pomarańczowe pasma dyni przechodzące przez soczyste mięso. Wygląda nietypowo, choć przygotowanie jest naprawdę proste.

Z czym podawać?

Taka pieczeń świetnie smakuje z puree ziemniaczanym, pieczonymi ziemniakami albo prostą surówką z kapusty. Można też podać ją z sosem grzybowym lub delikatnym sosem czosnkowym.

Na drugi dzień plastry można krótko podsmażyć na patelni. Brzegi stają się wtedy chrupiące, a dynia robi się jeszcze słodsza.

Wskazówka: nie kroję dyni zbyt grubo. Cienkie paski łatwiej wcisnąć w mięso, szybciej miękną podczas pieczenia i tworzą znacznie wyraźniejsze pomarańczowe prążki po przekrojeniu.

Read next